Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.
catasha
1991 1651
Czekam na niego w kawiarni. Spóźnia się. Ale tylko chwilę, nic wielkiego.
Etap pierwszy:
uwielbiasz to, że się spóźnił.
Czyni go to bardziej ludzkim, dodaje uroku.
Etap drugi:
Sprawdzasz czy sie nie pomyliłaś. Trochę wątpisz. Może coś źle zrozumiałam. Wymyślam scenariusze.
Wyobrażam sobie,  że spóźniam się do innej kawiarni. Rozglądam się.
Jestem we właściwym miejscu. To już 32 minuty.
Etap trzeci:
Mówię sobie, że to nic nie szkodzi. Staram się czymś zająć, czytam.
Udaję, że czytam. Cały czas ten sam cholerny akapit. Idę do łazienki, coś zamawiam. Już go nienawidzę. W myślach go wyzywam. Wymyślam jakieś teksty, które go zgaszą kiedy się pojawi.
Po 39 minutach... przychodzi.
Cały zasapany. Przystojny. Były straszne korki. Jasne. Więc mówię, że nie ma problemu.
Oczywiście, to naturalne, że mógł się spóźnić.
Bo... Bo ja jestem słaba...
a rację ma ten, kogo podziwiasz.
Chrzanić to.
- Les  Amours imaginaires by Xavier Dolan, 2010
Reposted fromperelin perelin viacattasha cattasha

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl